niedziela, 31 sierpnia 2014

Kolejny tydzień biegania / Another week running.

Tak minął już kolejny tydzień biegania, czyli już cały miesiąc. Ogromnie się cieszę, bo nadal mi się chce, a bałam się, że tak długo nie wytrwałam. Mało tego "zaraziłam" do biegania moją sąsiadkę (pisałam wcześniej) i naszą wspólną koleżankę,. Mało tego mamy plan zaangażować do tego nasze dzieci, co z tego będzie czas pokaże.
Teraz trenuję na stadionie na nowej bieżni. Jestem bardzo zadowolona. Może to monotonne, ale na chwilę obecną pasuje mi to. Po rozgrzewce biegam truchtem 5 kółek, czyli 2 km potem jeszcze rozciąganie i marszem do domku (4 minuty spacerkiem od domku mam do stadionu), W tygodniu biegałam w poniedziałek, środę i piątek.
CDN.



żródło
So it's been another week of running, which is already a whole month. I am delighted, because I still want to, and I was afraid that so long persevered. Not only that "got infected" Running my neighbor (I wrote earlier) and our common friend,. Not only that we have a plan to engage our children, what will time will tell.
Now I train at the stadium on a new treadmill. I am very happy. Maybe it monotonous, but for the moment it suits me. After warming up, run trot 5 wheels, a 2 km stretch and then another march to the house (4 minutes walk from the cottage got to the stadium), the week I was running on Monday, Wednesday and Friday.
to be continued

niedziela, 24 sierpnia 2014

uff

Uff zaliczyłam kolejny tydzień szurania (bieganiem to chyba jeszcze nie mogę nazywać ).
PONIEDZIAŁEK 5 minut biegania
ŚRODA 10 minut
PIĄTEK 16 minut
SOBOTA tu trzeba zatrzymać się na dłużej. Mąż zaprosił mnie na spacer..... zrobiliśmy przeszło 13 km w czasie 2 godzin 35 minut, Oczywiście zrobiliśmy w połowie trasy 15 minutowy odpoczynek. Ja narobiłam sobie dwa śliczne odciski na piętach ale wróciłam do domu szczęśliwa Na dodatek dziś mam spore zakwasy w różnych częściach ciała i wcale ale to wcale nie zniechęciłam się do biegania czy takiego intensywnego spacerowania, wręcz przeciwnie.Mało tego moja sąsiadka zaczęła ze mną biegać więc jest podwójna mobilizacja. Teraz obowiązkowo wycieczka do decatlonu po buciki bo już wiem, że moje obecne buty są za małe a mam takie:
kupione wiosną w Lidlu.
cdn.

Phew I passed another week shuffling (running is probably still can not be called).
MONDAY 5 minutes running
WEDNESDAY 10 minutes
FRIDAY 16 minutes

SATURDAY need to stay here for longer. My husband invited me for a walk ..... we did over 13 km in 2 hours 35 minutes, of course we did in the mid-route 15 minute rest. I done had two beautiful prints on the heels but I went home happy In addition, I still have a lot of soreness in different parts of the body and all but it was not discouraged running or walking this intense, almost przeciwnie.Mało that my neighbor started to run with me so a double mobilization. Now obligatory trip to decatlonu the shoes because I know that my current shoes are too small and I have this: bought in the spring at Lidl.
to be continued.

piątek, 22 sierpnia 2014

Zakupy.

A od jutra w Lidlu oferta dla biegaczy, może skuszę się na spodnie i bluzę. Szczegóły TU
O butach pisała Biegaczka o reszcie pisała TU. Jak się będą spisywały dam znać.
cdn.

wtorek, 19 sierpnia 2014

Szuranie

Po powrocie 10 sierpnia, opowiedziałam mojemu Małżonkowi, że chcę biegać i bardzo by mi było miło by mi w tym pomógł. Mąż nie biega ale uwielbia szybkie i długie, naprawdę długie marsze. Postanowiliśmy połączyć obie dyscypliny, ja maszeruję na przemian z wolnym biegiem, a Mąż maszeruje raczej wolno, bo ja mam kiepską jeszcze kondycję a chcę by miał mnie na oku.
PONIEDZIAŁEK 11 sierpnia godzina 8.30 na czczo, lekka rozgrzewka- marsz 2 minutowy, początek 2 minuty bieg, 1 minuta marsz, 2 minuty bieg, 1 minuta marsz, 1 minuta bieg, powrót 1 minuta marsz, 1 minuta bieg, marsz 5 minut.
Tak to wyglądało, zmachana, spocona, szczęśliwa wróciłam do domku.
WTOREK 12 sierpnia wyglądał nieco inaczej, lekkie śniadanko i całą rodziną córka dołączyła na rowerze wyruszyliśmy na szybki spacer. Ja spróbowała nawet wolno pobiec 2 minuty, 1 minuta marsz, 2 minuty biegu i dalej tylko szybki marsz bo lekko nóżka mnie pobolewała. Pamiętając o mogących przytrafiać się urazach postanowiłam już nie biec tylko właśnie energicznie iść. Było super! Bolą nogi, bolą!
ŚRODA 13 sierpnia przejażdżka rowerami i moja wspinaczka na 6 piętro.
CZWARTEK 14 sierpnia szuranie już zdecydowanie lepsze, marszo-bieg około 2 km.
SOBOTA 16 sierpnia na czczo, całkiem całkiem mi szło ale pierwszy deszczyk pogonił mnie do domku.
( poszukać w necie info o strojach na każdą pogodę do biegania oczywiście)
To kochani tak w telegraficznym skrócie moje szurania początki.... długie początki.....ale oby mi się udało wytrwać w tym by biegać :).
Szuranie warto tam zajrzeć.
cdn.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

marsz, bieg, plaża

2 sierpnia wyjechałam nad nasze polskie morze, jadąc myślałam jak do tego doszło że nie mam kondycji jak? No normalnie, Pstro sobie wygodnie siedziało w pracy 8 godzin, a potem w domu po obiadku też trochę się siedziało no bo trzeba odpocząć po pracy, a po odpoczynku jest wieczór i nic się nie chce...... Nie, nie mogę zaprzepaścić urlopu jakoś spróbuję pobiegać brzegiem plaży na zmianę z marszem. No i udało się, szału nie było ale pierwsze koty za płoty. Nie potrafię powiedzieć dokładnie ile i w jakim czasie pokonałam swoje pierwsze marszo-biegi. Moim zamiarem było ogólne usprawnienie i chyba mi się to udało.
Przy okazji znalazłam bardzo ciekawe informacje na temat biegania na boso klik

cdn.

niedziela, 17 sierpnia 2014

co i jak?

Od jakiegoś czasu w pojawiały się myśli Pstro ruszaj się, dawaj może zaczniesz znowu callanetics, może step, taniec, zumba, może jakaś siłownia. Jak mi się nie chciało oj... najlepiej mi się dziergało w fotelu (dalej to lubię i dziergam) i oglądało różne programy o odchudzaniu, ćwiczeniach i na tym koniec. Ale ziarno zostało rzucone i zaczęło kiełkować. Zaczęłam szukać w okolicy zajęć fitness'owych ale jakoś godziny mi nie odpowiadały i to że ćwiczenia są w pomieszczeniach i w ogóle mi się jakoś nie chciało. Marzył mi się ruch na świeżym powietrzu, więc padło na bieganie, bo sama sobie mogę ustalić kiedy i gdzie (tylko oby mi się chciało). Zaczęłam od czytania w internecie informacji na temat biegania o np tu, jak zacząć, jakie buty i odzież... ze dwa miesiące temu wydrukowałam sobie taki plan treningów dla początkujących by nabierał mocy urzędowej. W końcu nadeszła wiekopomna chwila 1 sierpnia trening w ..... domu hi. Chciałam zobaczyć jak to jest biegając w domu w miejscu no i zobaczyłam było kiepsko. 1 minuta marszu i 1 minuta biegu, 12 minut treningu wow! :( Pstro nie ma kondycji!!!
cdn...

sobota, 16 sierpnia 2014

Jak to z kondycją wcześniej bywało.

Kondycja, moja kondycja jak to wcześniej bywało. W szkole podstawowej z w-f  jakoś tam sobie radziłam, nie byłam jakoś tam mocno wysportowana ale dawałam radę.  Szkoła średnia była koszmarna ten dziwny kosz (153 cm wzrostu) czy siatka nie było szans by jakoś się odnaleźć w tych sportach. Z biegami było lepiej choć też kiepsko bo kondycja była kiepskawa. Ale dorwałam kasetę video z callanetics'em i to było to. Miałam 19 lat i rozpoczęły się wakacje a ja zaczęłam ćwiczyć  callanetics z Callan Pinckney. Na początku było kiepsko, ale nie poddawałam się. Ćwiczyłam dwa razy w tygodniu. Efekty były rewelacyjne, a powrót we wrześniu do szkoły boski, ładna figura i kondycja lepsza. Czasem zdarzyło mi się poćwiczyć w roku szkolnym ale już coraz rzadziej aż się zaprzestało. Matura, dalsza nauka, praca a co potem no cóż siedzenie 8 godzin za biurkiem i klops znowu robię się pączuszek. To może teraz coś innego aerobic z Jane Fonda czy ćwiczenia z Cindy Crawford, no i zaczęłam chodzić na ćwiczenia aerobowe, raz czy dwa razy w tygodniu z przerwami jak to w życiu bywa. Jakoś tak do 30 -stki nie miałam problemu waga w granicach 44-46 kg przy wzroście 153 cm, ćwiczenia od czasu do czasu i było ok, nawet po porodzie w miarę szybko wróciłam do wagi 46 kg. Znowu ćwiczenia aerobowe, step, szybkie marsze z małą w wózku i mężem dawałam radę, było ok. Ale coraz bardziej mnie dopadał leń i efekt jest lat 40 waga 59 kg wzrost 152,5 ojej zmalałam a waga no cóż odpowiednia by zacząć się ruszać! Dwa ostatnie lata to kompletny bezruch!!! Jakoś bardziej relaksuje mnie handmadeowe Pstro ale powiedziałam sobie dość! Trzeba i relaksować się dziergając i nabierać formy biegając. Tak, biegając bo jakoś teraz kobiecie po 40 zachciało się spróbować biegać, na razie to są marszo-biegi.
No i zaczęło się od przeszło dwóch tygodni..... cdn.