poniedziałek, 18 sierpnia 2014

marsz, bieg, plaża

2 sierpnia wyjechałam nad nasze polskie morze, jadąc myślałam jak do tego doszło że nie mam kondycji jak? No normalnie, Pstro sobie wygodnie siedziało w pracy 8 godzin, a potem w domu po obiadku też trochę się siedziało no bo trzeba odpocząć po pracy, a po odpoczynku jest wieczór i nic się nie chce...... Nie, nie mogę zaprzepaścić urlopu jakoś spróbuję pobiegać brzegiem plaży na zmianę z marszem. No i udało się, szału nie było ale pierwsze koty za płoty. Nie potrafię powiedzieć dokładnie ile i w jakim czasie pokonałam swoje pierwsze marszo-biegi. Moim zamiarem było ogólne usprawnienie i chyba mi się to udało.
Przy okazji znalazłam bardzo ciekawe informacje na temat biegania na boso klik

cdn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz