niedziela, 28 września 2014

13

13 to nr kolejnego posta, i tytuł bo nie miałam pomysłu na tytuł.
W tygodniu miałam trzy treningi i zauważyłam pewną zależność. Na początku pierwszych dwóch-trzech okrążeń stadionu czyli do 1 km nie mogę się jakoś rozkręcić brakuje mi sił, łydki mnie bolą, normalnie nie wiem o co chodzi, biegnę by za chwilę kilkanaście sekund przemaszerować. Dopiero gdzieś przy czwartym okrążeniu jest lepiej i biegnę dalej już o niebo lepiej się czując. Czy też tak macie albo mieliście?
Jak na razie biegam do 3 km nie jest to tak jak bym chciała ale spokojnie, jeszcze nie przeszła mi ochota, a to chyba dobrze.
cdn...

No. 13 is the next post, and the title because I had no idea of the title.
During the week I had three workouts and noticed a relationship. At the beginning of the first two or three laps of the stadium that is up to 1 km can not miss somehow spin forces, calves hurt me, normally I do not know what's going on, I run to for a moment a few seconds to march. Only somewhere on the fourth lap is better and run more already a lot better the feeling. Or so you have or had?
So far the run up to 3 km is not so as I would like but quietly, not yet crossed my desire, and that's a good thing.
to be continued ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz